Telekonferencje są banalnie proste
2011-05-04 11:16
Są rozwiązania, z których mogą korzystać nawet małe firmy. Nie trzeba inwestować w sprzęt ani oprogramowanie, by korzystać z połączeń symultanicznych.
Korporacje coraz częściej korzystają z wideokonferencji. Ale wiele zalet ma też telekonferencja. Pozwala zaoszczędzić na przejazdach i czas potrzebny na ustalenie dogodnego terminu spotkania kilku czy kilkunastu osób w jednym miejscu o tej samej porze.
— Mamy akcjonariuszy z Gdańska, Poznania i Warszawy. Osobiste spotkanie byłoby możliwe dopiero w połowie maja. Tymczasem ostatnią telekonferencję odbyliśmy 27 kwietnia wieczorem. Zaproszenie na nią wysłałem 26 kwietnia o godzinie 16 i 27 kwietnia do południa wszyscy potwierdzili obecność — relacjonuje Jan Wyrwiński, prezes spółki Aiton Caldwell.
Właścicielom tej firmy łatwiej było skorzystać z tej formy kontaktu, bo działają w branży telekomunikacyjnej. Ale o telekonfrenecjach mogą też myśleć właściciele każdej małej i średniej firmy. Mogą je wykorzystać do kontaktów z oddziałami albo z kontrahentami. I to niezależnie od tego, z usług jakiego operatora telekomunikacyjnego korzysta każdy uczestnik rozmowy. W dodatku bez abonamentu i inwestycji w sprzęt telekomunikacyjny poza najprostszym telefonem. Umożliwiają to wspomniany Aiton Caldwell, Telefonia Dialog, a nawet Telekomunikacja Polska (TP).
Porównanie ofert
Oferta TP jest najmniej atrakcyjna cenowo. Za każdego uczestnika operator pobiera 25 zł netto za pierwsze pół godziny i 10 zł netto za każde następne 15 minut telekonferencji. W odróżnieniu od konkurentów oferuje jednak "nadzór operatora" nad telekonferencją — pracownik TP może służyć wsparciem w razie problemów z połączeniem. Może też nagrywać rozmowy, tworzyć podkonferencje i wydzwonić uczestników.
Konkurenci TP postawili na samoobsługę, ale nie pobierają opłat za możliwość zorganizowania i udziału w telekonferencji. Zarabiają na rozliczeniach międzyoperatorskich.
— Rynek telekomunikacyjny działa w ten sposób, że dzwoniący płaci za połączenie operatorowi, w którego sieci ma telefon. W ramach rozliczeń międzyoperatorskich część tych pieniędzy trafia do operatora, w którego sieci kończy się połączenie. Ten zarabia na każdej minucie połączeniach przychodzącego do jego sieci. Ale w połączeniach innych operatorów z siecią TP może obowiązywać tzw. płaska stawka interkonektowa. Czyli operatorzy nie płacą za każdą minutę połączenia zakończonego w sieci TP, lecz zryczałtowaną opłatę za połączenia. W przeliczeniu na minuty to mniej niż przy połączeniach z sieci TP do innych operatorów — tłumaczy Grzegorz Bernatek, kierownik działu analiz w Audytelu.
Korzystając z usługi telekonferencyjnej u operatorów, u których nie ma się usług abonamentowych, trzeba więc pamiętać, że samo połączenie z systemem telekonferencyjnym nie jest darmowe. Zostanie rozliczone przez telekom, w którego sieci jest telefon. Koszt zależy od tego, skąd się dzwoni i z czyjej oferty telekonferencyjnej się korzysta.
TP do telekonferencji wskazuje numer dostępowy w warszawskiej strefie. Konkurenci podają po dwa numery. Dodzwonienie się z krajowego numeru stacjonarnego do systemu telekonferencyjnego Aiton Caldwell czy Dialogu wymaga połączenia z numerem zaczynającym się od 801. Takie rozmowy są zwykle rozliczane co minutę jako impuls połączenia lokalnego. Z telefonów komórkowych lub z zagranicy Aiton Caldwell proponuje połączenie z numerem komórkowym, a Dialog ze stacjonarnym we wrocławskiej strefie.
Dłuższe rozmowy
W Aiton Caldwell liczba uczestników telekonferencji jest praktycznie nieograniczona (wynosi blisko tysiąc osób.). TP i Dialog mają limity — odpowiednio 100 i 60 osób. Ale średnia liczba uczestników telekonferencji organizowanej przez system Dialogu wynosi 6,3 osoby, a w Aiton Caldwell tylko 3,5.
— Od strony organizacyjnej telekonferencja ma sens, gdy uczestniczy w niej do około 20 osób — uważa Jan Wyrwiński.
— Maksymalnie w telekonferencji uczestniczyło u nas 26 osób — informuje Marta Pietranik-Pacuła z Telefonii Dialog.
Jakie jest zainteresowanie usługami telekonferencyjnymi? TP tego nie ujawnia. Aiton Caldwell, który telekonferencje udostępnił we wrześniu 2010 r., organizuje ich około 100 miesięcznie i liczba ta rośnie. Przeciętna telekonferencja trwa tam 50-70 minut. W styczniu i lutym 2010 r. Dialog organizował po około 450 telekonferencji. W marcu i kwietniu po 300. Coraz dłuższe są jednak połączenia z systemem telekonferencyjnym. W styczniu trwało przeciętnie siedem minut, a w marcu i kwietniu 20-30 minut.
— Nasuwa się optymistyczny wniosek. Początkowo użytkownicy sprawdzali usługę. Badali, co to jest, jak działa, jaka jest jakość połączeń. Teraz usługa jest coraz częściej wykorzystywana we właściwy sposób, czyli do przeprowadzania telekonferencji — komentuje te zmiany Marta Pietranik–Pacuła.
Komentarze
Wiadomości dnia na teleinformatyka.pb.pl
Polski high-tech
Nie mamy Facebooka ani Google’a. Nie jesteśmy ojczyzną iPada ani Nokii. I ...
2012-05-16 Spadki przez Grecję
2012-05-16 Rząd Niemiec przyznał sobie podwyżki - pierwsze od 12 lat
2012-05-16 Grecja: ikramenos zaprzysiężony jako szef przejściowego rządu
2012-05-16 Kalendarium na czwartek, 17 maja
2012-05-16 Barroso: wykluczona renegocjacja planu pomocy dla Grecji
2012-05-16 Ropa najtańsza od listopada

kup licencję
drukuj z Kyocerą















